Aneglą Dłubak Węcką

Zapraszam na kolejny wywiad z cyklu dotyczącego pracy zdalnej. Pokazuję w nim różnorodność takiego sposobu na życie, a przede wszystkim to, że chcieć to móc. Dziś do rozmowy zaprosiłam Angelę Dłubak Węcką, która jest pisarką, wydawczynią i copywriterką.

1. Powiedz proszę, czym się zajmujesz.

W najprostszym skrócie jestem pisarką, wydawczynią i nauczycielką pisania. Dorywczo zajmuję się także copywritingiem. Moim celem jest całkowite skupienie się na pisaniu swoich historii, wydawaniu ich w dwóch sposobach wydawniczych i publikacji autorów, którzy podbiją moje serce swoimi opowieściami.

2. Czym się zajmowałaś zanim rozpoczęłaś pracę zdalną? (Jakie masz wykształcenie?).

Byłam studentką, ale studiów nie skończyłam. Nigdy nie byłam na etacie, zawiesiłam studiowanie na rzecz rozwoju osobistego, prywatnego i – przede wszystkim – rozwoju firmy. To ona daje mi większy power do działania, chciałam również wykorzystać szansę i poświęcić się jej całkowicie. 

3. Jakie były Twoje początki pracy zdalnej, co było Twoim największym wyzwaniem?

Moim największym wyzwaniem była organizacja. Jako dwudziestolatka nie miałam w głowie zakodowane, że trzeba mieć plan dnia, jak to zrobić, by nie pracować przez całą dobę. Pół roku uczyłam się tego, jak planować i dlaczego wszystko powinno być zapisane w kalendarzu bądź notesie.

4. Jak organizujesz sobie pracę w domu?

Różnie, zależy od dnia. Cenię sobie wolność działania, chyba że mam do spakowania 90 paczek książek. 🙂 Najczęściej siadam do pracy koło 9-10, pracuję z przerwami do 17:00. Staram się najpierw wykonywać drobne obowiązki, jak puszczenie postów w social mediach, duże i wymagające zostawiam na sam koniec. Zdarzają się dni, kiedy pracuję dwie godziny, zdarzają się też randomowe sytuacje, kiedy robię przez 12-15 godzin. Tego typu sytuacji staram się jednak unikać. 

5. Czy planujesz powrót do pracy stacjonarnej? Dlaczego?

Nie, nigdy nie pracowałam na etacie i to ostatnia rzecz, jaką chciałabym teraz zrobić. Praca w domu jest niesamowicie wyzwalająca – jest wolnością. Jeśli tylko mądrze podejdziemy do planu dnia i będziemy umieli trzymać się obowiązków, etat odejdzie w zapomnienie. Jasne, taka praca jest stresująca, bo nigdy nie wiesz, co przyniesie jutro, ale w dobie koronawirusa wiele osób potraciło swoją ciepłą, „stałą” posadkę. I to jest dopiero przerażające. W pracy zdalnej zdałam sobie sprawę, że muszę mieć oszczędności. To moja podstawa. To mnie ratuje. 

6. Jakie są według Ciebie plusy i minusy pracy zdalnej?

Plusy to przede wszystkim wspomniana wcześniej wolność i swoboda, oczywiście w granicach rozsądku. Na pewno mam miejsce na kreatywność i rodzinę, prawie-mąż jest 24 godziny ze mną, więc możemy dzielić się obowiązkami (pracuje ze mną, nad swoimi projektami). Możemy wyjść do ZOO czy do Ogrodu Botanicznego o 10:00 rano i nikt nie każe nam zawrócić i pracować. Ta wolność oczywiście jest pozorna, kiedy mamy do czynienia z mailami i klientami, z którymi łączy się człowiek online. Ale my nie mamy takich działań w firmie. 

Jednak to może być właśnie minus. W pewnym sensie praca copywritera jest uzależniona od pracy zespołu zdalnego lub przedsiębiorcy, dla którego pisze tekst. Mam jedną stałą klientkę, która wymaga kontaktu bardziej porannego. Dla niej się dostosowuję. Minusem są nieregularne zarobki, przymus sporych oszczędność i stres – że to na jednym człowieku spoczywa jego całe życie. A z drugiej strony – duma, że się daje radę. 

7. Czy korzystasz z pomocy Wirtualnej Asystentki, czy robisz wszystko sama?

Na ten moment wszystko robię sama, ale w przyszłości – to wiem na pewno – będę potrzebowała Wirtualnej Asystentki. Kiedyś sama nią byłam, jednak wolałam prowadzić swoją sprzedaż i działalność artystyczną. Wirtualna Asystentka, która ma doświadczenie, jest na wagę złota dla biznesu!

8.    Jakie zadania najchętniej delegujesz lub jakie chciałabyś?

Przydałaby się osoba do korekty i składu e-booków, a także książek. Doświadczona graficzka odciążyłaby mnie z tworzenia grafik powieści na premiery i na codzienne posty. Jeśli byłaby specką od Instagrama – tym chętniej bym w przyszłości ją zatrudniła! To są obszary, na które nie ma tyle czasu, ile bym chciała. 

9.  Powiedz proszę, gdzie możemy Cię spotkać w sieci?

Zapraszam was przede wszystkim na profil Angela Węcka – strona autorska, a także na mój blog www.wecka.pl. Można mnie znaleźć również na Spisku Pisarzy, na którym teraz sprzedajemy kurs pisania propozycji wydawniczej. 

Dziękuję Angeli za rozmowę i mam nadzieję, że wspólnie zainspirowałyśmy do działania te osoby, które chcą zajmować się pisaniem zawodowo.

Zobacz również rozmowę z Justyną Pytko, specjalistką od rekrutacji.